Ślub za 23 dni :-)
Cieszy mnie ubywająca liczba dni w kalendarzu. Mam teraz sporo czasu, wreszcie się nie denerwuje sesją, bo wszystko ładnie pozdawałam. W wtorek p. Ewa malowała mnie na próbę i muszę powiedzieć, że efekt mnie zaskoczył... pozytywnie. Ludzie- ja mam OCZY i to jakie! Lekko skośne, egzotyczne, duże... Oczywiście dzięki pędzelkom p. Ewy ;) Jeden stres za mną- wiem, jak będę umalowana i wiem, że będzie ładnie. :-)
Umówiłam się z babeczką od paznokci na spotkanie, ale już prawie na pewno wiem, że ona będzie malowac moje pazurki w dniu ślubu. Nie chcę nic skomplikowanego..
Fryzjerce zaniosłam zdjęcia z jej poprzedniego czesania mnie oraz fryzury, które uważam za ideał. Ma sie nastepnym razem do niego zbliżyć. Przyjeła moje uwagi i powiedziała, że da się zrobić.
Jedyne co mnie wykancza- to upal. Chciałabym połazić po mieście, po sklepach, znaleźć coś ładnego i sexy do spanka, ale perspektywa smażenia się na ulicy przeraża mnie. Wczoraj zdołałam kupić sobie jedynie podwiązeczkę. Biało- niebieską. Mamy mieć taką zabawę, że Paweł będzie ją musiał zdjęć z mojej nogi bez użycia rąk. :D

