Zaczynam się niecierpliwić...
Zgodnie z tytułem mojego bloga, przyszedł czas by się poniecierpliwić. Tym razem chodzi o buty. Zamówiłam je w pracowni obuwia tanecznego Akces w Krakowie. Jakoś tak wypada termin realizacji zamówienia. Zadzwoniłam tam dzisiaj i pani poinformowała mnie, że buty zostały nadane 20 czerwca paczką priorytetową. Gdzie się więc zatem podziwają?? Mamy już piątek 23 czerwca! Zaczynam sie denerwowac, że przesyłka zaginęła!!! Już nawet nie martwię się o pieniądze, które za te buty zapłaciłam, tylko o same buty!! Jak sprawa się nie wyjaśni, to muszę na gwałt szukac innych, a zwyborem nie jest lekko!!
Pozytyw: obrączki są już chyba gotowe. Przedwczoraj mierzyliśmy je i są wygodne, dopasowane rozmiarowo. Cholernie ciężkie (ok 12 g obie) bo sa o przekroju elipsy () i trochę złota na to wchodzi. Dziś pójdę je odebrać i powinny już być dopracowane, wygrawerowane.
Pozytyw nr 2: wczoraj udało nam się pójść z USC z naszymi odpisami aktów urodzenia i na poniedziałek mają nam przygotować dokumenty do zaniesienia do kościoła. Potem trzeba będzie pilnowac księdza, żeby w ciągu 5 dni po ślubie zaniósł je do USC, żeby przypadkiem ślubu nam nie unieważnili...
Na koniec wkleję dwie fotki naszego psiura :) Wczoraj byłam z nim na spacerze, wałęsaliśmy się po łakach i parku z 1,5 godziny. Fajny jest :) Samej na pewno nie chciałoby mi się nigdzie iść.


No i jeszcze na sam koniec, zdjęcie ze ślubu Moniki :) Nawet załapaliśmy się na zdjęcie!! Czerwona strzałka to ja i Paweł!


