Nie wszystko na raz!
Sesja w pełni. Jestem już po dwóch egzaminach, które chyba poszły mi nieźle. Dziś o 15 czeka mnie maraton 3 egzaminów pisemnych: czytanie, pisania i grrrrrramatyka.
Ta ostatnia spędza sen z powiek. Następne egzaminy 22 i 29 czerwca. Mam już dziś dość! Chciałabym mieć koniec tych wszystkich egzaminów i wreszcie trochę wolnego, by podopinać ślubne sprawy na ostatnie guziki.
Jak na razie udało nam się znaleźć samochodzik. Będzie to czerwone "sportowe" mitsubishi. Kto je wynalazł? No oczywiście ja. Zamówiłam także na allegro i już dostałam tablice "rejestracyjne" z napisem "Młoda Para" na jednej oraz Ania i Paweł na drugiej. Ja też zorganizowałam dekorację kościoła za 70 zł :) Zrobi to firma dekoratorska według mojego pomysłu. Dekoracje będą stanowić białe tiulowe kokardy z białą różą na zielonych listkach przyczepione do boków ławek tworząc biały, delikatny szpaler. Podobny tiolowy motyw powtórzymy na krzesłach i klęczniku.
Popędziłam trochę naszego złotnika i wedle wszelkich zapewnień obrączki mają być gotowe do mierzenia we wtorek, a wygrawerowane na środę. Czyli już niebawem.
Czekam także z niecierpliwością na moje zamówione buty! Powinny dotrzeć w przyszłym tygodniu.
Prawie wszyscy goście Pawła potwierdzili przybycie, więc wie na czym stoi. Natomiast część moich pociotków się wykruszyła... Za bardzo na nich nie liczyłam, ale odpadlo właściwie 7 osób. Najważniejsze, aby byli ci, którym na tym zależy, a nie ktoś z przymusu.
W sobotę wybieram się na ślub mojej forumkowej koleżanki, Moniki.. Mam nadzieję, że dotrę bez problemów.

