Kolejny fragment układanki.
Organizacja ślubu i wesela coraz bardziej przypomina mi układanie wielkich puzli w wersji 3D. Strasznie trudno o niczym nie zapomnieć, a i tak nie ma gwarancji, że "cały misterny plan w pizdu"- cytat z komedii "Chłopaki nie płaczą".
No bo teraz okazuje się, że mamy jeszcze dodatkowe nauki robić (ciekawe, kiedy???) a i Pawełka ubrać. Gości pozbierać do kupy, załatwić im noclegi jeśli to konieczne, transport. O wszystko dowiaduję się sama. Robię awantury Pawłowi, kiedy doskonale wiem, że on naprawde nie ma do tego głowy przesiadując (siedzenie to nie najszcześliwsze słowo) w pracy do 18, z często 19 czy nawet 20! Ale czasem rece mi opadają. Dałam ogłoszenie o poszukiwanym samochodzie. Jakiś facet na nie odpowiedział. Nawet nie żąda wiele- 200zł za czerwone mitsubishi z sobą, jako kierowcą, z tym, że nie wiem, czy to cena całości czy za godzinę?? Mam zadzwonić dziś wieczorem do niego.
Goście powoli się deklarują. Same przybędą dwie moje koleżanki, w tym świadkowa. Bardzo się cieszę, że one będą, bo z samymi ciociami i wujkami nie czuję, abym miała wiele wspólnego. No i z młodymi konkursy można fajne przeprowadzić! Przybywa moja ciocia z zagranicy wraz ze swoim partnerem i prawdopodobnie także mój brat cioteczny, ale nie wiadomo, czy sam czy z kimś.
Mój brat (i świadek zarazem) wyjeżdża do tej właśnie cioci "za pracą" i wróci pewnikiem dopiero na mój ślub. Świadkowa też jest przyjezdna- mam nadzieję, że jakoś te puzle poukładam do końca. Poukładam- właśnie ja- bo ja tu czuję się najbardziej odpowiedzialna. Niestety- nie finansowo. Bo dołozyć ani grosza niestety nie mogę.
W sobotę idę na próbne czesanie. Jeszcze nie wiem, ile za to zapłacę. Potem przyjedzie mama (może z tatą) i pójdę z nią na przymiarkę sukni. Już uczesana, z welonem, diademem itd... Potem jedziemy obejrzeć salę, bo mama jeszcze nie miała możliwości. Szkoda, że świekra będzie tego dnia w pracy, bo chciałam, aby się spotkały.
A dziś dotarła do mnie moja ślubna biżuteria. Oczywiście bardzo mi się podoba:) Zdjęcie słabej jakości, nie oddaje jej piękna. Jest dość ciężka, ale sprawia delikatne wrażenie, pięknie błyszczą cyrkonie. Kolczyki są delikatne i też ślicznie błyszczą. Mierzyłam i pasuje, jak ulał. Jak nie zapomnę, to kolię też wezmę na przymiarkę.



Komplecik biżuterii w rzeczyswistości wygląda jeszcze lepiej ;) Miło mi, że i tobie się spodobał. Pozdrawiam Cię Anusiu! (Comment this)