ZONK!
Wreszcie wczoraj udało nam sie pójść RAZEM do księdza w sprawie zapowiedzi. Zajęło nam to "zaledwie" dwie godziny. Ksiądz przerobił z nami streszczenie nauk przedmałżeńskich o_o Zrobił z nami spisanie protokołu, pobrał ofiarę "na biednych" i kazał przyjść do siebie na jeszcze 3 nauki!! I na jeszcze 3 spotkania w poradni!!! To po co my robiliśmy te 10 tygodni nauk i te 3 spotkania w poradni do tych pór??
A "najlepsze" jest to, że jakaś inna para zajęła naszą godzinę 17! Tzn. oni umówili się na 17:15. A nam nie pozostało nic innego, jak zapisać się na 16:30. To chyba będą jakieś ekspresowe śluby- 40 minutowe. Może ja się nie znam, ale wydawało mi się, że to troche dłużej trwa. Nie żebym aż tak bardzo żałowała, ale goście już są pozapraszani na 17... Będzie trzeba trochę poodkręcać.
Same kłopoty!!
Teraz dociera do mnie ile jeszcze spraw nie zostało załatwionych! Organista, tort, samochód, prezenty na podziękowanie rodzicom, strój dla Pawła (o ile nie wciśnie się w garnitur z zeszłego roku), SPRAWY W USC!!
A do tego za 2 tygodnie zaczyna się sesja, w której mam 7 egzaminów. Looozik. ;)


Wiem co mówie. Mam doświadczenie z 2 siostrami i to jest niezły zajob ze ślubem.
Jak nie płaczesz jeszcze z nerwów i z rezygnacji to nie ma tak źle:] Powodzenia życze:] Bedzie OK (Comment this)
tak sobie powtarzam przed każdą sesją no i ... udaje się do tej pory ;) (Comment this)