Nareszcie go mam!
Sobotnie poszukiwania biustonosza pod suknię wreszcie przyniosły efekty. Byłam z Misiem w Koszalinie i przymierzyłam tam chyba ze 20 biustonoszy ;) Kupiłam dwa- jeden tak zwanej "zwykłej firmy", a drugi Feliny.Zapłaciłam sporo, ale nie żałuję. Wygodniejszego stanika nigdy nie miałam!
A oto on:)

A na dodatek zadzwoniłam do salonu sukien i babka powiedziała, że suknia jest juz gotowa do przymiarki, i że myślała, że ja już byłam. Otóż nie byłam. I teraz ma do mnie oddzwonić szefowa salonu i umówić się ze mną do mierzenie. Ciekawe, kiedy- już nie mogę się doczekać! Teraz jeszcze muszę znaleźć buty....

