Szafirkowy, uroczy deszczowy weekend :-)
To był bardzo miły, deszczowy weekend :) Na moim oknie zawitały szafirki w białej filiżance, przyniesione przez Pawełka. Gdyby nie ten deszcz, mój miły musiałby pracować, ale na szczęście miał wolne :) Oglądaliśmy filmy na DVD, zrobiliśmy zakupy, zajadaliśmy się moim torcikiem czekoladowym, smacznymi obiadkami wspólnie przyrządzanymi. Spacerowalismy z Atoskiem, który znalazł sobie hobby- tarzanie się w kupie :/ Oj, naszorowaliśmy się dziada jednego!
Bardzo, aleto bardzo się cieszę, że wydrukowaliśmy nasze zaproszenia! Wyszły bardzo eleganckie i profesjonalne. Teraz jestem w trakcie wklejania ich do okładek. Chcemy powysyłać je do końca tygodnia. Czas najwyższy! Lada dzień pójdziemy do złotnika zamawiać obrączki- złoto już zgromadzone.
Ten weekend był miły także z pewnych słodkich powodów, których nie będę wyłuszczać. Dość, jeśli powiem, że nacieszyliśmy się sobą ładnych parę razy :) Oh... takie weekendy mogłyby być częściej!
A tu kilka szafirków


