Sobota, 08 Kwietnia 2006

Cała sala tańczy z nami...

Wczoraj byliśmy na pierwszej lekcji tańca. Przyszło bardzo dużo par i trochę zmartwiłam się, jak ta kobitka nas wszystkich ogarnie, ale było bardzo dobrze. Najpierw uczy kroków facetów, potem partnerki. Dba o takie drobiazgi, jak zapraszanie do tańca, dziękowanie za taniec. Tłumaczy spokojnie i wolno, jak krowie na rowie. Można z łatwością załapać, o co chodzi!

Nauczyliśmy się wczoraj kroku podstawowego do walca angielskiego oraz półobrotów. A także kroku podstawowego czaczy :) Nie zmachaliśmy się nadto, ale czułam zastałe mięśnie, np. ud, nie przyzwyczajone do robienia cza-cza-cza oraz ramion od utrzymywania "ramy". Było miło- nie zauważyłam prawie kiedy mineło 1,5 godziny. Spałam potem jak zabita :)

A dziś jedziemy do moich rodziców. Strasznie dawno u nich nie byłam. Ostatnio 26 lutego na brata urodzinach!! Właśnie zdałam sobie sprawę, jak to dawno było. A jutro jedziemy do Koszalina obejrzeć pewnego małego koleżkę, ale nie będę zdradzać za dużo. Być może już jutro coś się wyjaśni. :) 


Posted by Pani Groszek at 08:35:16 | Permanent Link | Comments (3) |
Komentarze
1 - No i jak? Jest czy nie ma? (Comment this)

Written by: Viola at 2006/04/10 - 06:24:47
2 - Tak się składa, że ja na muzyce jakoś w zimę też uczyłam się walca. Niestety jakoś opornie mi to szło :P. (Comment this)

Written by: Dżina Dżija-hat at 2006/04/13 - 21:57:39
3 - Ale fajnie macie. Ja wlasnie zakupilam nauke tanca na DVD, bo na kurs z prawdziwego zdarzenia mialabym 60km. Powodzenia! (Comment this)

Written by: Mandzia at 2006/04/15 - 18:25:39
Write a comment