Biedny Misiu. Biedna ja.
W tym tygodniu nie mam kiedy porozmawiać z Misiem. Właściwie znów zaczęła się nasza mijanka. On wychodzi przed 7 do pracy, ja jeszcze śpię, albo otworzę oko, żeby życzyć mu miłego dnia. Ja wychodzę po południu (na zajęcia, bądź do pracy), a on wtedy wraca z pracy. Widzimy się dopiero ok 19, jak przyjeżdża po mnie na uczelnię czy do pracy. Potem jakieś zakupy, kolacja, czasem troche telewizji. A o 22 Miś zalega w łóżku bardzo zmęczony i jakiś taki zmartwiony. W ogóle martwi mnie to :( Nie ma kiedy porozmawiać,on zasypia szybko, a ja zazwyczaj leżę i rozmyślam i bardzo mi go brakuje, mimo, że jest tuż obok.


a teraz coś optymistycznego: Ale ciągle jesteście razem! chodzicie na kurs tańca, codziennie razem jecie kolacje, i uwierz, że jak by się coś działo to masz sego Misia i On Ci na pewno pomoże i będzie przy Tobie. Zobaczysz to przejdzie! i znów będziecie codziennie z sobą rozmawiać! (Comment this)