Sobota, 01 Kwietnia 2006

Żegnaj Chomku !!!

No i nadeszło nieuchronne. Mój chomiczek tydzień żegnał się z tym światem. Tzn. od tygodnia bardzo źle się czuł, ale widziałam, że to koniec. Dziś jeszcze rano leżał w swoim kąciku i widziałam, jak unoszą się i opadają jego chudziutkie boczki. Nie ruszałam go. Po paru godzinach już nie żył.

To, że się nie popłakałam to tylko dzięki temu, że od razu postanowiliśmy go pochować. Nie zasłużył, żeby go wyrzucać do śmietnika. Uprzątnęłam, umyłam jego klateczkę, a Chomka włożyłam do tekturowego pudełeczka i pojechaliśmy do lasku. Tam spoczął w wykopanym dołku. Powstrzymywałam się, żeby nie płakać.

Wracając pojechaliśmy do sklepu zoologicznego i kupiłam nowego chomiczka, w zasadzie chomiczkę. Też odmiana dżungarska, ale na razie bez imienia. Od dawna wiedziałam, że to zrobię, gdy Chomek umrze. Ciężko byłoby mi znieść puste miejsce, w którym stała klatka. Bardzo polubiłam te zwierzątka i postanowiłam stworzyć dom następnemu. Może to taka moja mała misja, zabierać chomiki ze sklepu i stwarzać im najlepsze warunki, jakie potrafię?

Chomiczka różni się od Chomka tym, że jest popielato- biała, a Chomek był brązowawy z czarną pręgą przez grzebiet. U niej pręga jest ciemnoszara. Jest malutka i śliczna. Teraz dopiero widzę, jaki mój Chomek był "sterany życiem". No i chomiczka jest odważniejsza od Chomka. Jak kupiliśmy go 2 lata temu to bardzo długo się przed nami ukrywał, znikał w gniazdku, gdy wchodziło się do pokoju. A Chomiczka od razu zaczęła buszować, urządać gniazdko i biegac w kółku- normalnie, jak nakręcona.

Ale mimo natychmiastowej "pociechy" jest mi smutno :( Cały czas czuję, że coś mnie chwyta za gardło i wystarczyłaby chwila słabości, a rozkleiłabym się, jak dzieciak. Wolę nawet nie mysleć o tym, że "ktoś" teraz leży i jest zupełnie sztywny, choć jeszcze niedawno był taki żywy i wnosił tyle radości w moje codzienne życie. Takie maleństwo, a takie kochane.

A tak wygladał mój Chomek:


 


Posted by Pani Groszek at 16:36:41 | Permanent Link | Comments (4) |
Komentarze
1 - wiem co czujesz i wiem, że nigdy nikt nie zastąpi tego stworzonka które było a którego już nie ma.Następne tez kochamy i też będziemy po nim płakali i tez nikt go nie zastąpi, ale nigdy nie zapomina się o tych byłych zwierzątkach... :( ja swojego Dżekiego _pieska_ straciłam 14 lat temu ale do dzisiaj płacze za nim jak tylko sobie przypomnę, a szczegolnie w jaki sposob zginal,dane mu bylo zyc zaledwie roczek :( (Comment this)

Written by: Viola at 2006/04/01 - 19:21:59
2 - Groszku wirtualne przytulanko dla Ciebie na pocieszenie! Wiem, ze smutek po utracie ukochanego zwierzatka jest ogromny (3 lata temu stracilam mojego ukochanego psiaka). Takie jest niestety życie :/ (Comment this)

Written by: Dziubasek at 2006/04/02 - 16:28:03
3 - super (Comment this)

Written by: Magda at 2006/04/03 - 21:53:21
4 - Chomiki są takie słodkie... Kiedyś siostra wzięła na ferie do nas do domu ze szkoły, a zaraz potem zdechł :(. (Comment this)

Written by: Dżina Dżija-hat at 2006/04/13 - 21:59:47
Write a comment