Kasia powiedziała "tak" !
Piszę bardzo uradowana, bo nie sądziłam, że z problemem świadkowej uporam się tak szybko. Kasia z Torunia nie zawiodła!! I wreszcie jedna osoba szczerze ucieszyła się z mojego ślubu i nawet powiedziała, że będzie to dla niej zaszczyt świadkować nam :-)
No i proszę... jak to życie zaskakuje. Zaczęłyśmy wspólnie studiować w 98 roku, w Słupsku, trwało to 3 lata, po których Kasia wyjechała na rok za granicę. Potem kontynuowała studia, ale już w Toruniu. Kontakt się urwał- uważam, że z mojej winy. Ale ja też rok później wyjechałam za granicę i jakoś nie umiałam myśleć o niczym i nikim innym, jak o pozostawionym w Polsce Pawle.
Na odnowienie naszej więzi miało wpływ bardzo smutne wydarzenie- śmierć naszej koleżanki ze studiów. To mnie przypadło w udziale poinformowanie Kasi. Na szczeście miałam gdzieś numer do jej rodziców, od nich dowiedziałam się, że Kasia jest nadał w Toruniu i dostałam jej nowy numer. Kasia, w przeciwieństwie do mnie, pojechała na pogrzeb, a krótko potem odwiedziła mnie na cały weekend i wtedy znajomość odżyła. Bardzo się z tego cieszę. Drugiej takiej osoby nie znam i na pewno już nie poznam.
Wiem, że Kasia będzie najlepszą świadkową, jaką mogłam sobie wymarzyć. Mój brat też się ucieszył, ale i zawstydził. Podczas ostatniego spotkania z Kasią narobił trochę kłopotów (wrócił w południe z imprezy nocnej, musiałam go szukać- mama odchodziła od zmysłów!) i teraz mu głupio, że wyszedł na gówniarza. No, to będzie miał szansę się zrehabilitować!


Pozdrawiam gorąco i 3mam kciuki by wszystko nadal tak gładko szło:) (Comment this)
a tak to będziesz miała super koleżankę z którą na pewno będzie więcej radości w przygotowaniach i na pewno będzie super pozdrawiam:) (Comment this)