Poszukiwania świadkowej
No i stało się- wczoraj po obiedzie u rodziców narzeczonego poszliśmy pogadać z jego siostrą. Powiedzieliśmy, że wiemy od jej mamy, że dla niej ta cała sytuacja jest krępująca, że nie pasuje jej, że świadek (mój brat) jest od niej 10 lat młodszy, i że zrozumiemy, jesli nie zechce być świadkową. Powiedziałam, że dla mnie jest najważniejsze, żeby wszyscy się dobrze czuli tego dnia, żeby się nikt do niczego nie zmuszał. Bo jesli ona będzie się źle czuła, to ja również. Powiedziałam, ze absolutnie będę miała jej tego za złe, jeśli się wycofa.
No i powiedziała, że rzeczywiście nie chce byc świadkową i zapytała, kogo poproszę, a ja na na to, że jakąś koleżankę. No i teraz szukam... tzn. mam pare typów i od wczoraj próbuję skontaktować się ze swoją bardzo dobrą koleżanką, która obecnie studiuje w Toruniu. Mieszka także daleko od Słupska, ale wiem, że ona jest tą osobą, o której pomyslałam, jako pierwszej. Mam nadzieję, że się zgodzi... Pożyjemy, zobaczymy. Będę pisać na bierząco.
Dziekuję dziewczyny za poparcie mnie w komentarzach :-)

