Niedziela, 26 Lutego 2006

Kolejny tydzień z głowy.

Wróciłam właśnie od rodziców, gdzie byłam z moim lubym od wczoraj. Śniłam dziś kolejny koszmar o moim ślubie. Było to tak:

Nadszedł dzień ślubu i poszłam do takiej wielkiej kaplicy, w którym ślubów udzielała kobieta (dziwne) i okazało się, że zadzwonili z pracy mojego narzeczonego i kazali mu coś załatwiać. Byłam strasznie rozżalona, że nawet w taki dzień nie dają mu spokoju :( Przed nami wzięło ślub kilka par, między innymi mój obecny wykładowca (heh... jako 31 latek mógłby rzeczywiście hajtnąć się ze swoją dziewczyną). Do ślubu przyszła nawet moja koleżanka z LO, Lidzia, w jakiejś dziwnej sukni w kolorze beżowym. Chwaliła mi się, ze kupiła ją za 100 zł. Poczułam się winna, że moja suknia była 17 razy droższa. ;-)

Następnie Misiek wrócił do kaplicy i swój ślubny strój niósł pod pachą i powiedział, że zaraz sie przebierze. Ja spojrzałam w lustro i zobaczyłam (o zgrozo!), że jestem zupełnie nieumalowana i rozczochrana!!! Po prostu przesiedziałam w tej kaplicy pół dnia i zapomniałam iść do fryzjera i do wizażystki!! Byłam załamana. Powiedziałam, że nie biorę ślubu bez odpowiedniej fryzury i makijażu. Zaczęłam kombinować, jak przełozyć ślub, ale babka, która go udzielała nie miała żadnych pasujących terminów. Potem dotarło do mnie, że przełożenie ślubu to mały pikuś, gorzej, że nie da się przełożyć wesela i orkiestry, bo nie ma terminu. W związku z tym ślub oddalił się w nieokreśloną przyszłość.

Gdy się obudziłam z tego koszmaru, pomyślałam, że koniecznie muszę dopilnować, by Paweł nie zabierał w dniu ślubu nigdzie swojej służbowej komórki;-) Teraz chce mi się smiać z tego snu, ale gdy to się śni, to wcale nie jest do śmiechu. A dziś rodzice sypnęli groszem na suknię. Muszę się ostatecznie zdecydować na jakąś w tym tygodniu i dostałam pieniądze potrzebne na zaliczkę. Wkleję zdjęcie sukni trochę podobnej do tej, która mnie ostatnio zachwyciła, gdy ją mierzyłam. To zdjęcie różni się od "mojej" sukni głównie dekoltem ,ja będę mieć dekolt w serce i suknia będzie miała ramiączka. Nieestetyczni, moim zdaniem, wygląda taki wywalony "balkon", jak ma ta modelka. Ponadto w sukni z ramiączkami będę się o wiele pewniej czuła! Drugą istotną różnicą jest materiał z którego zrobiona jest "narzutka" -tu widzimy szyfon wyszywany czymś, a u mnie ma być delikatna koronka. Rękawki u mnie są rozszerzane. Poza tym mniej więcej podobnie.

 


Posted by Pani Groszek at 19:29:57 | Permanent Link | Comments (2) |
Komentarze
1 - Hello
Calkiem ciekawy blog ! Zgrabna kobitka na zdjecia :)
Nie ma to jak zgrabne ciało :)
Pozdrawiam dojrzale mamuski (Comment this)

Written by: dojrzale mamuski at 2006/02/28 - 17:56:53
2 - z tym snem to tez miałam przygody... kilkakrotnie mi sie koszmary lubne snily, ale dowiedzialam sie ze takie ny to odwrotnosc samego lubu i tak rzeczywiscie bylo!!!! :) (Comment this)

Written by: Viola at 2006/03/27 - 11:08:17
Write a comment