Czwartek, 23 Lutego 2006

Promyk nadziei :-)

Po wczorajszym dniu jestem nadzwyczaj zadowolona! Pochodziłam wreszcie po salonach sukien! Wcześniej zrobiłam wywiad i podzwoniłam i odpuściłam sobie salony, gdzie tylko zdejmują miarę i szyją suknie na odległość. Zostały mi trzy salony w centrum miasta budzące zaufanie.

1. W pierwszym salonie babka miała niemal gotową na mnie suknię, ale dwuczęściową. Ja chcę jednocześciową. Źle się czuję i wyglądam w gorsetach, a ta kieca była szyta na rozmiar 48 (czyli mój) ale z mniejszym biustem i generalnie NIE PODOBAŁA MI SIE!! Gorset długi (żeby pani schował brzuch) spódnica wsiowa, z jakimiś rozchodzacymi się połami, jakiś doczepiony kwiat. To była suknia, którą szyła na miarę jedna pani i zostawiła ją w komis. Krawcowej teraz zależało, by ją opchnąć.
Takie puszyste i niewysokie rzadko się zdarzają, więc wciskała mi ją wszelkimi argumentami starając się zohydzić mi suknie jednoczęściowe (będą panią pogrubiały!)
Powiedziała poza tym, że mam sobie kupić ściągające body o 2 rozmiary za małe (!!! Shocked ) takie, które wciągnę tylko na leżąco, to mi wyprofiluje sylwetkę. Grrrr Evil or Very Mad
Za ten dwuczęściowy koszmarek miałabym zapłacić 1100 zł i mieć go już na zawsze, bo po skróceniu spódnicy (jestem ciut niższa niż pierwsza właścicielka) nie miałaby już szans jej sprzedać.
Nową suknię owszem by uszyła, za 1400 zł , decydować mam się natychcmiast , wpłacić 1000 zł(!!!) zaliczki i czekać na szycie do końca maja.
Wyszłam stamtąd przygnębiona Sad

2. Drugi salon był wielki i "firmowy" pełno plakatów La Sposy, Demetoris itp... pomyślałam, no tu to mnie nie stać, ale pogadałam z babkami i one powiedziały, że dwuczęsciowa dla mnie to pomyłka (yes!) i tylko jednoczęściowa. Dały do przymierzenia dwie w zbliżonym rozmiarze do mojego (trochę za małe Confused ) Generalnie wybór mam uproszczony, bo chcę jednoczęściową, z rękawami, bez trenu.
Pierwsza trochę mi nie pasiła, bo miała dekolt w łódkę- to jednak nie mój fason, poszerza mnie w ramionach. A druga, to była taka, której zupełnie nie nie brałam pod uwagę.

Prosta biała suknia atłasowa, na ramiączkach z ładniusim dekoltem (ale go powiększę, bo to mój atut), szyta z klinów, łagodnie rozszerzana ku dołowi (na halce z jednym kołem) z... narzutką w fasonie rozkloszowanego koronkowego delikatnego płaszczyka z długim rozszerzanym rękawkiem.
Byłam w szoku, jak to załozyłam!!!
Nic mnie nie pogrubiało- wręcz odwrotnie! Jakaś taka się wyższa wydałam sobie. Zero odstawania w kłopotliwych miejscach typu brzuszek i biodra. To, czego nie zamaskuje suknienka swoim krojem maskuje ten płaszczyk i naprawdę ozdabia, bo jest ze ślicznej koronki z naszywanymi koraliczkami.
A przy tym nie wyglądałam ciężko w tym Smile

Koszt 1700 zł... i chyba na to się zdecyduję. Zaliczka wyniosłaby rozsądne 400 zł.

3. W trzecim salonie byłam dla spokojności, pani była miła, cena mojej sukni może od 100 do 200 zł niższa, ale nie mam pewności, że tak dokładnie będzie odszyta tak idealnie, jak poprzednim salonie. Na razie optuję za drugim, bo obsługa była miła Smile

Naprawdę poprawił mi się nastrój. Obawiałam się, że jako pączek będę zmuszona iść na kompromis między modą i marzeniami a smutną rzeczywistością puszystej dziewczyny, na której nic nie wygląda pięknie. A tu... promyk nadziei, że w tym Wielkim Dniu będę jak Fiona po przemianie.
Postaram się znaleźć fotkę podobnej sukni i wkleić. Bo cyfrówki niestety nie mam.
Posted by Pani Groszek at 10:06:38 | Permanent Link | Comments (5) |
Komentarze
1 - To ja madziulek z forum :) super ciesze sie ze znalazłaś coś super. Moja siostra też byla na weselu malym paczkiem ale tez miala suknie jak z bajki ... to na szczescie nie czasy kiedy bylo trzeba brac to co bylo a bylo niewiele ... bynajmniej jak sie czegoś szukało :) mam nadzieje ze szybko wkleisz zdjątka :) a jakbyś kiedyś chciała pogadac albo cos to pisz a jak co to moge Ci podac numer na kom. to zawsze mozemy po sms -ować :) Powodzenia i trzymam kciuki (Comment this)

Written by: magda at 2006/02/23 - 16:03:42
2 - Dziekuję Ci, Madziulek za wejście na bloga! Też mam nadzieję, że uda mi się zdobyć zdjęcia, ale prędzej zachomikuję je gdzieś głęboko na forum, żeby się mój narzeczony nie kapnął, bo chcę mu zorbić totalną niespodziankę. A dziś na zajęciach wciąż rysowałam sobię tę suknię :-) Wzięło mnie!.
Do sms'owania jestem noga :-/ ale może masz gg? Moje 1124299 (Comment this)

Written by: Panna Groszek at 2006/02/24 - 01:22:22
3 - ok ja w pracy nie moge mieć gg ale jak bede w domu to sie odezwe ;) pozdrawiam (Comment this)

Written by: magda at 2006/02/24 - 16:42:22
4 - Nooo....jesli czujesz się tak jak piszesz to wiem c czjesz bo i ja takie mialam odczucie po wlozeniu swojej ukni :)
Cudowne prawda>?
Chyba nawet my puchatki mamy wlasnie tu ten plus, bo szczupla prawie we wszystko wejdzie i we wszystkim dobrze wyglada ale to zbyt latwe a my mozemy czuc sie wyroznione :) (Comment this)

Written by: Viola at 2006/03/27 - 11:15:51
5 - Właśnie poczytałam swój post i uśmiech wrócił na moją buzię. Przypomniałam sobie to uczucie- bajecznie :) Cieszę się, że mnie rozumiesz, Violu. (Comment this)

Written by: Panna Groszek at 2006/03/27 - 12:21:19
Write a comment