Niedziela, 19 Lutego 2006

Zmasakrowana przez księdza ;-)

Dziś byliśmy na 5tym spotkaniu z serii Nauk Przedślubnych. Mam wrażenie, że ze spotkania na spotkanie przychodzi więcej i więcej par. Miałam naprawdę dobre chęci zapisując się tam, mimo, że światopogląd, wcale nie taki katolicki, ugruntowałam sobie już dość dawno. Ale z wykładu na wykład coraz trudniej mi tam wysiedzieć!
Dzisiaj przyszedł do nas taki masakryczny ksiądz, że ja, siedząca w pierwszej ławie, dosłownie usnęłam przy jego ględzeniu! Połowę twarzy schowałam w stójce kurtki i z przymkniętymi oczyma drzemałam, półświadomie starając się nie chrapać.
To było tylko około pół godziny, ale ja odczułam to jak conajmniej dwie! Nauka, jak ta sprzed tygodnia, i sprzed dwóch tygodni była o potrzebie uczestniczenie w mszy świętej.  O małżeństwie jest tam może 10% wykładu, reszta o tym, że trzeba chodzić do kościoła.
Może jestem niesprawiedliwa, ale odnoszę, że Kościół jako instytucja z przestrachem patrzy na Zachód, gdzie kościoły sa zamykane z powodu braku wiernych (przykład- Francja) i obawia się, że i w Polsce powoli zrobi się to samo, a co za tym idzie nie będzie komu dawać na tacę. Byt wielu księży zostanie zagrożony.
Naprawdę tak to zaczynam odbierać.
Posted by Pani Groszek at 19:52:30 | Permanent Link | Comments (1) |
Komentarze
1 - oj ja też przysypiałam , ale najlepsze bylo jak na przed ostatniej godzinie zjawic sie nie moglam bo pracowalam i Sylwek sam poszedl i okazalo sie ze 2 godziny naraz zrobił :D (Comment this)

Written by: Viola at 2006/03/27 - 11:21:02
Write a comment