Na ścieżkach życia...
Odzywam się po nieprzyzwoicie długim czasie z powodu ponownego zainteresowania moim blogiem przez szacowne przyjaciółki pewnego serwisu.
Od ostatniego wpisu zmieniło się wiele. Nowa praca, nowe mieszkanie, nowe umiejętności i nowe wyzwania. Tylko mąż ten sam ;-) I pies.
Obecnie znów na czegoś z niecierpliwością oczekuję. Jest to jednak oczekiwanie całkiem inne niż to dwa lata temu. Wtedy oczekiwałam, aż z dwojga staniemy się jednym, a teraz, że będzie nas troje (+pies).
Łaskawy los niespodziewanie dał nam szansę zostania rodzicami! Obecnie jesteśmy w najważniejszej podróży naszego życia, no powiedzmy... zapakowaliśmy się siedzimy na walizkach, czytając przewodniki. Oczekujemy tak już czwarty miesiąc, a pociąg zwany Rodzicielstwem ma po nas przyjechać pod koniec września.
Jesteśmy szczęśliwi, podekscytowani, ale też pełni obaw przed nieznanym! Ale spokojnie... mamy jeszcze sporo czasu na przygotowania.



Pozdrawiam lady_yes z Naszego ślubnego foruma (Comment this)