Wtorek, 08 Kwietnia 2008

Do roboty chęci nie mam...

Mam za chwilę iść spać i ze straszną niechęcią myślę o jutrze i całym dniu spędzonym w pracy. Kurczę! Rok temu to miałam fajną pracę! Dawała mi satysfakcję, widoczne rezultaty, a teraz się męczę, zarzynam, stresuję, walczę z oporem materii i mam wrażenie, że moja praca nic nie daje prócz regularnych wpływów na moje konto. Nie podoba mi się to wcale! Myślę, że wiele lat tak nie wytrzymam.
A teraz jeszcze ta ciąża! Mam świadomość, że stresując się szkodzę nie tylko sobie. Trochę niedomagałam w I trymestrze i teraz nadrabiam zaległości, przez co nie dosypiam, nie mam czasu na relaks. Odliczam dni do 20 czerwca! Wiem, że mogłabym już teraz wypiąć się na to wszystko, ale obowiązek mi nie pozwala. Męczę się więc dalej... hhmmm



Posted by Pani Groszek at 23:26:47 | Permanent Link | Comments (0) |

Czwartek, 03 Kwietnia 2008

Na ścieżkach życia...



Odzywam się po nieprzyzwoicie długim czasie z powodu ponownego zainteresowania moim blogiem przez szacowne przyjaciółki pewnego serwisu.
Od ostatniego wpisu zmieniło się wiele. Nowa praca, nowe mieszkanie, nowe umiejętności i nowe wyzwania. Tylko mąż ten sam ;-) I pies.
Obecnie znów na czegoś z niecierpliwością oczekuję. Jest to jednak oczekiwanie całkiem inne niż to dwa lata temu. Wtedy oczekiwałam, aż z dwojga staniemy się jednym, a teraz, że będzie nas troje (+pies).
Łaskawy los niespodziewanie dał nam szansę zostania rodzicami! Obecnie jesteśmy w najważniejszej podróży naszego życia, no powiedzmy... zapakowaliśmy się siedzimy na walizkach, czytając przewodniki. Oczekujemy tak już czwarty miesiąc, a pociąg zwany Rodzicielstwem ma po nas przyjechać pod koniec września.
Jesteśmy szczęśliwi, podekscytowani, ale też pełni obaw przed nieznanym! Ale spokojnie... mamy jeszcze sporo czasu na przygotowania.




Posted by Pani Groszek at 22:07:04 | Permanent Link | Comments (2) |