No nareszcie zmiana!!!
Ale cudowna odmiana :) Mamy nowy komputer, szybki, ładny i w ogóle cud miód orzeszki!
Do tego cud-maszynka drukująco-skanująco-kopiująca 
Długo dusiliśmy nasze "ślubne" pieniądze na koncie i powstrzymywaliśmy się przed poważnym zakupem, ale teraz miarka się przebrała. Stare złomisko zbuntowało się, powiedziało, że chce na emeryturę... po ośmiu latach żadna łaska, drukarka to już w ogóle zgon... Nie było wyjścia, jak tylko iśc z duchem czasu i znaleźc się wreszcie w XXI wieku.
A całą inwestycję poprzedził fakt, że znalazłam całkiem fajną pracę, która pozwoli nawet coś odłożyc, więc chwilowo zmartwienia materialne zeszły na plan dalszy.
Ale poza tym... w tym wlokącym się listopadzie humor mam "se taki". Mogłyby byc już święta.




