Wtorek, 07 Listopada 2006

tytułu nie potrzeba

 

Drogi Kubusiu!

Chciałem Ci w tym liście serdecznie podziękować za te wspaniałe promocje, dzięki którym dzieci mogą się bawić wysyłając etykietki z soków, w zamian za co otrzymują drobne upominki.

I tak kilka miesięcy temu moja córka skusiła się na Kubusiowy Plecaczek. Wszystkie pieniążki, które dostawała, wydawała na te Twoje zagęszczane soczko-smrodki licząc na to, że kiedy wyśle założoną ilość etykiet, otrzyma obiecany Plecaczek z Twoją sympatyczną mordką. Trzeba było zobaczyć jej zawiedzioną, dziesięcioletnią minkę, kiedy zamiast plecaczka otrzymała w liście Przygodową Bandankę z rozbrajającym wyjaśnieniem, że Plecaczki się skończyły.

Tak więc, puchaty skurwysynu, chciałem Ci napisać, że Jebaną  Przygodową Bandankę możesz sobie z tym całym swoim posranym działem marketingu wsadzić w dupę, bo nie mam szacunku dla kogoś, kto oszukuje dzieci. 

Mam nadzieję, że spotkają Cię wszelkie możliwe przykrości, a najlepiej, żeby przez tysiąc i jedną noc Ciebie i tego chuja, co wymyślił tę promocję, rżnął Alibaba i czterdziestu nieogolonych rozbójników. Choć znając branżę reklamową obawiam się, że mogłoby to wam się spodobać.

Powinieneś też zmienić imię, zamiast Kubuś-  Kuba Rozpruwacz (dziecięcych portfeli).

Moja córka jest zbyt młoda żeby Cię pożegnać w jedyny dopuszczalny w tej sytuacji sposób...

Pierdol się Kubusiu... idziemy do Pysia.

 

(autor nieznany) 

 

 

Posted by Pani Groszek at 23:01:41 | Permanent Link | Comments (0) |
Komentarze
Write a comment